Wyścig o pierwsze miejsce w zepsutym środowisku.

9 kwietnia 2019 Off By Kamil G.

Rywalizacja i konkurencja to czynniki naturalnie napędzające rozwój i polepszanie stanu rzeczy. Jednakże, nie w każdej dziedzinie taka forma nacisku spełnia swoją rolę w adekwatny sposób. Efektem ubocznym rywalizacji może dla przykładu stać się przedkładanie wyników ponad środki dążące do celu. Takie sytuacje w przypadku edukacji nie mają prawa mieć miejsca. Wychowanie w ciągłym wyścigu o bycie lepszym od innych osób w bliskim, klasowym społeczeństwie jest jednym z powodów dla którego kolejne pokolenia charakteryzują się coraz większą zgorzkniałością i sfrustrowanym, cynicznym spojrzeniem na świat.

Każdy z nas jest inny, nie ma dwóch identycznych osób. A mimo to, każdemu z nas narzuca się taki sam cel, w takiej samej formie, po czym wymusza się docieranie do tego celu w formie obowiązku, nagradzając dotarcie tam szybciej niż inni. Zaznajomić się z tymi zagadnieniami można poprzez uczęszczanie na studia licencjackie z socjologii. Współczesny model szkoły za bardzo przypomina taśmową produkcję, a za mało w nim indywidualnego podejścia do każdego ucznia, jego możliwości i mocnych stron. Z tej pułapki nie ma ucieczki, ponieważ czegokolwiek byś nie spróbował, to na końcu zostaniesz rozliczony przez ilość abstrakcyjnych punków, do której sprowadzone zostanie to czego się nauczyłeś. I jedyne co się wtedy będzie liczyło, to ilość tych punkcików w porównaniu do innych uczniów.

Cały ten system pozbawiony jest miejsca na budowanie osobistego szczęścia, poznawania swoich mocnych stron i spełniania marzeń poprzez rozwój. Brak tutaj miejsca na pasję, a często nawet ponadprogramowe zainteresowania zgaszane są poprzez dodawanie kolejnych niepotrzebnych bagaży do zapamiętania. Przez to wszystko można powoli stawiać teorię o tym, że szkoła przestaje rozwijać. Nie tylko siebie, ale też i uczniów. Utrwala się jedynie przekonanie o konieczności trwania w tradycyjnym podziale na zero jedynkowe przejście przez wymagany próg, niezależnie od osobistych predyspozycji, celów i planu na życie. Nie wiadomo ile jeszcze czasu musi minąć, kiedy porzucimy kulturę strachu przed porażką, rywalizacji i wyścigu szczurów, a zaczniemy wzajemnie wzmacniać kulturę współpracy, rozwijania talentów i pracy nad własnymi możliwościami.